czwartek, 19 lutego 2015

InPost : wady i zalety

Dziś przychodzę z niecodziennym postem. Specjalnie dla Was i na potrzeby bloga zdecydowałam
się zaryzykować i skorzystać z usług firmy InPost.
Większość kojarzy ją pewnie z tych szafeczek/skrzyneczek tzw. paczkomaty , gdzie wpisujemy kod i nasza przesyłka się pojawia. Mało osób jednak wie, że również przesyłki listowe można nadać przez tę firmę.

Nie ma jednak rzeczy idealnych. Wszystko ma swoje wady i zalety.

Nadanie przesyłki : 13.02.2015
Dostarczenie przesyłki : 19.02.2015
( znaczek/naklejka - zwykły,ekonomiczny)

ZALETY :

 1. dla osób, które na Poczcie Polskiej wydają ogrom pieniędzy- InPost oferuje za przesyłkę listową 1,4 zł. Nie jest to duża różnica prawda? Ale nie liczcie jednego znaczka. Ja zazwyczaj chodzę na Pocztę z 3-4 przesyłkami. Przez InPost wysłałam 4 listy za 5,2 zł. Na Poczcie cena wyniosłaby: 7zł. Jest różnica prawda? Za 7 zł w InPoście macie 5 znaczków - zawsze o jeden do przodu. Opłaca się?

2. Nie wiem jak Wy,ale uważam, że przez firmy prywatne mamy większą pewność, że przesyłka dojdzie. Na Poczcie często coś ginie, listy są otwierane, tutaj zależy im na klientach i dobrej opinii. Nawet dla samej pewności, że nasza przesyłka dojdzie opłaca się wysłać InPostem. 

3. Jest zapewnione ( przynajmniej ja byłam zapewniona) , że przesyłka dojdzie w ciągu 4-5 dni. Na Poczcie tej pewności nie mamy. Ostatnio na kopertę - wysłaną listem zwykłym-czekałam 2 tygodnie !! To chyba była jego najdłuższa podróż.

4. Nie spotkałam się z kolejką. Dla mnie 2-3 osoby to nie kolejka. Wszystko idzie szybko i sprawnie, nie czeka się więcej niż 5 minut. Może trafiałam na dobre godziny ;) ale na Poczcie nigdy nie ma odpowiedniej godziny.

5. Jeżeli nie ma nas w domu ( tutaj chodzi o przesyłkę poleconą ) listonosz (?) InPostu zostawia awizo w skrzynce. Przesyłkę można odebrać na Poczcie, nie trzeba szukać specjalnie punktu InPost, co ułatwia sprawę, bo w niektórych miejscowościach go nie ma, a jak jest to bardzo daleko.

6. Wróćmy jeszcze do ceny. Jeżeli wysyłacie coś w obrębie swojego miasta, macie 10gr taniej, czyli znaczek kosztuje 1,3 zł

WADY:

1. Przesyłki prowadzone są tylko na terenie POLSKI.

2. Nie mamy znaczka - jeżeli dla niektórych kolekcjonerów to jest ważne, tutaj otrzymuje się naklejkę. No i nie ma przyjemności naklejania znaczka ( ja to bardzo lubię ), ponieważ robią to pracownicy.

3. Naklejki nie są jakieś wymyślne, co często przy ozdobieniu koperty skutkuje jej ''oszpeceniem''

11 komentarzy:

  1. Korzystałam kilka razy z InPostu aczkolwiek zawsze długo za przesyłką czekałam - jednak były wtedy błędy systemu. Dla mnie wielkim plusem jest to, że paczki nie są zniszczone tak jak na poczcie. Przynajmniej ja zawsze paczki mam całe podarte, albo nawet otwarte, a przez InPost nie było ani jednego zagięcia temu ostatecznie się przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ! Ja wysyłałam ostatnio prezent dla koleżanki w liście, został otworzony , a później zaklejony ich specjalną taśmą. Wiem, że był otwarty bo ja też zaklejałam taśmą i to dwa razy, więc sam na pewno się nie otworzył. Na samym początku nie mogli ogarnąć z błędami, teraz bardzo dobrze działają

      Usuń
  2. Do mnie rzadko przesyłki InPostem dochodzą. Choć mam skrzynkę, to kurier jak przywozi często rzuca listy na schody :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też korzystałam dosyć często z InPostu, ale zaprzestałam po tym jak kartka do Edi nie doszła :( a miała do pokonania tylko 15 km. Z tą pewnością, że przesyłka dojdzie w ciągu 4-5 dni to też różnie bywa. Zdarzało się, że moje przesyłki szły 2 tygodnie a nawet i dłużej :( ale było też tak, że dochodziły w ciągu 2-3 dni.
    Ja korzystałam z InPostu w Przemyślu i w kolejce nigdy nie stałam. Najbardziej mnie denerwowało, ale też dziwiło, że pani każdą kartkę z osobna dawała na wagę, a nie przychodziłam z jedną pocztówką a z plikiem kartek, nie raz po 10 lub więcej sztuk.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś znalazłam na klatce schodowej list InPostu adresowany na inną ulicę. Odniosłam na pocztę, ale nie chcieli przyjąć. Zabawiłam się w listonosza i sama zaniosłam. Jak InPost tak dostarcza przesyłki, to ja dziękuję. Poza tym, nie dostarcza za granicę, a tam przesyłki są drogie.
    PS. A na Twoją kartkę, Którą wysłałaś InPostem ciągle czekam, choć to to samo miasto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z inpostu nie korzystam. A na pocztę polską nie mam powodu do narzekań. Wszystkie przesyłki zwykłe zarówno do mnie jak i ode mnie dochodzą bez problemu. Raz tylko zaginął polecony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z InPostu nie korzystam, choć sama otrzymałam kiedyś list za jego pośrednictwem. Z tego co pamiętam to długo (prawie 2 tygodnie) na niego czekałam. Jeśli chodzi o naklejki znaczki to nie przeszkadza mi to na kopertach, które otrzymuję, a na pocztówce wolałabym mieć jednak zwyczajny znaczek a nie naklejkę ;) Co do poczty polskiej to w sumie tylko raz miałam większy problem, bo wysyłałam bardzo ważną przesyłkę poleconym, priorytetem i do tego z potwierdzeniem odbioru i poprosiłam o potwierdzenie smsowe, ale nowa pani na poczcie niestety zapomniała to wklepać do systemu i sms-a nie otrzymałam. Byłam pytać na poczcie czy list doszedł ale babka nic nie wiedziała, a na "śledzenie przesyłek" wyskoczyła informacja, że owszem już została doręczona. Po kilku dniach przyszło do mnie potwierdzenie odbioru. A już robiło mi się gorąco :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Narzekać na InPost nie mogę, zachwalać też nie, bo najzwyczajniej w świecie nie korzystałam z ich usług. Pewnego dnia przedstawiciele InPostu przyjechali do naszej firmy, oferując współpracę. Przedstawili nam korzystne ceny, a że korespondencją zajmuję się ja - zgłosiłam na Pocztę, że prawdopodobnie będziemy rozwiązywać umowę, bo InPost nam zaproponował tańszą wysyłkę listów. Po kilku dniach przysłali kogoś z poczty do renegocjacji stawek i...dziś wysyłamy listy dalej przez Pocztę Polską: na obszarze województwa za 1.00 pln, poza województwem 1,30 pln. Przy wysyłkach rzędu kilkaset listów tygodniowo to duża oszczędność :-) Tak więc, PP potrafi zaoferować konkurencyjne stawki, szkoda że tylko firmom a nie prywatnym osobom.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie korzystałam z InPostu, ale chyba spróbuję. Wysyłam sporo listów, a te kilkadziesiąt groszy na jednej sztuce robi jednak różnicę. Kiedy skorzystam - poinformuję o moich doświadczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy z InPostu nie korzystałam. Muszę jednak spróbować, ostatnio wysyłam sporo listów, więc każdy grosik oszczędności się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za ten post, ja już wiele razy chciałam coś wysłać inpostem, ale niektórym tak bardzo zależy na znaczkach, że rezygnowałam... Teraz jak wiem, że komuś nie zależy bardzo na ładnych znaczkach, to chyba będę wysyłać inpostem. :)

    OdpowiedzUsuń