środa, 30 grudnia 2015

Traveling Notebook - Historia mojego podróżującego zeszytu



Witam Was pod długiej przerwie.
Wraz z Nowym Rokiem wracam i ja, z nowymi postami i nowymi pomysłami.

Gdzieś, na początku wakacji, postanowiłam założyć wszystkim już znany
Podróżujący Zeszyt. Najpierw uwielbiałam wpisywać się waszych notesów. Do mojej skrzynki pocztowej trafiło około 37 zeszytów. Całkiem sporo. Sama nie byłam do końca przekonana do tego pomysłu, ale lubię brać udział w różnych wyzwaniach,dlatego pomyślałam : ,,Czemu nie ?''
I tak powstał mój podróżujący zeszyt.
Zamysł był jeden - zeszyt będzie podróżował przez wakacje, ludzie mają czas. 
Niestety jego droga nie była usłana różami, a do mnie dotarł pod koniec listopada.


OKŁADKA
Sama nie wiedziałam jaką wybrać okładkę, jaki zeszyt kupić.

Rozmawiałam wtedy z Anią, która zaproponowała, że zaprojektuje dla mnie taką okładkę i sama wykona. 
Okładkę możecie podziwiać po lewej stronie, a Anię możecie znaleźć TU i TUTAJ.
Okładka wyszła niesamowicie i bardzo mi się spodobała.
W przesyłce od Ani dostałam również dodatki, którymi udekorowałam środek zeszytu, ale zobaczycie to później.

ZAMYSŁ
Nie miałam większego pomysłu, czym mógłby stać się ten dziennik, oprócz pamiątki. Napisałam post na kilku grupach o tym, że chciałabym Was bliżej poznać. Poprosiłam o ulubiony cytat, troszkę informacji o sobie , czy ładny rysunek. To co od Was otrzymałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.Zeszyt posiadał instrukcję, w której zawarłam prośby o wysyłanie go listem poleconym, przesłanie mi numeru przesyłki. Zaznaczyłam, że każdy ma na wpisanie się 5 dni i całe trzy strony. 


PAMIĄTKI
Obok instrukcji wkleiłam kopertę na pamiątki od Was. W większości były to pocztówki, ale także wydrukowane obrazki, czy herbaty.  Oprócz tego, sami przy swoich wpisach, wklejaliście koperty, w których znalazłam niesamowite rzeczy.


COŚ INNEGO
Coś co wyróżniło mój zeszyt od innych była kartka , która znajdowała się z tyłu. Tam każdy z Was miał złożyć swój podpis. Niestety nie każdy się podpisał, ale i tak kartka cała została zapełniona. 

KTO SIĘ WPISAŁ ? 
Do mojego zeszytu zgłosiło się 26 osób, a wpisało się 23. Niestety, osoby, które się zgłosiły , później zrezygnowały. Znalazłam zupełnie obce mi osoby, ale takie, które interesują się postcrossingiem, jak również osoby, z którymi utrzymuję częstszy kontakt i z którymi piszę listy, czy wymieniam się pocztówkami.

NIEPRZYJEMNE SYTUACJE
Oprócz rezygnacji kilku osób z wpisania się do mojego zeszytu, dziennik w pewnym momencie zaginął. Pewna dziewczyna ciągle się u niego upominała. Poczta Polska też robiła swoje, niektórzy przedłużali wpisy, a ona chciała otrzymać go bardzo szybko. Pisała do mnie dzień, w dzień pytając która jest w kolejce. Kiedy doszła jej kolej, napisała mi, że zeszyt otrzymała - po czym - usunęła mnie ze znajomych na facebooku, zablokowała możliwość pisania do niej wiadomości i zniknęła. Nie było z nią żadnego kontaktu przez 5 tygodni. Nie wiedziałam co mogłabym zrobić. Pisałam do jej znajomych, aby poprosili tę dziewczynę, aby chociaż napisała mi, czy ma zamiar oddać zeszyt. Miałam napisać już do niej list z ponagleniem, ale odezwała się do mnie jej koleżanka, która przekazała jej ode mnie informację. Bardzo zależało mi na odzyskaniu zeszytu. W końcu po kolejnych tygodniach napisała do mnie z przeprosinami i zeszyt poszedł w dalszą drogę. Co za ulga !

KTÓRY WPIS ZASKOCZYŁ MNIE NAJBARDZIEJ?

Muszę powiedzieć, że każdy wpis był inny. Chociaż zaczynał się tak samo, czyli kilkoma słowami na temat osoby, która się wpisuje, każdy zrobił coś innego. 
Muszę jednak wyróżnić tutaj kilka pomysłów, które były najbardziej kreatywne:

Miłe słowa.
Ktoś [albo autor albo osoba wpisująca się]
oderwał jedną karteczkę,ale reszta została. I powiem Wam, że gdy macie doła, takie coś naprawdę działa.
Pod karteczkami znalazłam również
taką adnotację : 





Dziękuję bardzo Moniko ! Nawet nie wiesz jakie wrażenie wywarł na mnie Twój wpis. 
Myślę, że warto wykorzystać taki pomysł do wpisów dla innych osób. Chyba każdy byłby z niego zadowolony. 




Sekrety. Przypomniało mi to wpisy, które robiłam koleżankom do pamiętnika, gdy byłam mała. 
Wielu z Was zrobiło wpisy na zasadzie koperty, co też bardzo mnie zdziwiło. Dla postcrossera to chyba najlepsza niespodzianka:


No i oczywiście rysunki. Wow. Naprawdę byliście kreatywni.


Zeszyt osiągnął niesamowite rozmiary. Okładka była ratowana chyba z 4 razy i z tego miejsca chciałam podziękować każdemu kto starał się ją podtrzymać przy życiu.
Dziękuję za każdy wpis , za każdą niespodziankę, za każdą przesyłkę.

I dziękuję za to, że zeszyt do mnie wrócił.